• Wpisów: 466
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 15:01
  • Licznik odwiedzin: 108 709 / 1947 dni
 
meg281
 
Hej kochani:)Dziś napiszę kilka słów o produkcie, który testowałam przez ostatnie tygodnie.
DSC_1101.JPG

*Opis producenta*:
Brązująca pianka do ciała Bielenda Magic Bronze już w trakcie aplikacji nadaje skórze bardzo delikatnego złotego kolorytu, który zostaje wzmocniony w ciągu 3-5 godzin po zastosowaniu.Delikatna formuła lekkiej pianki Magic Bronze od Bielendy idealnie rozprowadza się po całym ciele, pozwalając na dokładną i równomierną aplikację, co minimalizuje powstawanie smug, zacieków czy plam. Pianka jest wydajna, szybko się wchłania i pielęgnuje skórę.Efekt opalenizny utrzymuje się nawet do kilku dni.

*Skład*:
Aqua (Water), Betaine, Glycerin, Dihydroxyacetone, Trehalose, Caramel, Coco Glucoside, Lactic Acid, Polyorbate 20, Sodium Cocoyl Alaninate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Deceth-7, PPG-26 Buteth-26, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Liminene, Linalool.

*Moja opinia*:
Z reguły boję się kosmetyków samoopalających. Nie ufam tego typu produktom z kilku przyczyn: raz, że będą pomarańczowe, że powstaną zacieki, że można z nimi łatwo przesadzić oraz śmierdzą. Jestem dość blada dlatego pomarańczowe plamy nie są mi potrzebne. Szukałam delikatnego kosmetyku, który delikatnie opali moją skórę i spełni moje oczekiwania. Takim produktem jest właśnie pianka Bielenda - bardzo delikatnie, jednak zauważalnie opala na brązowo, a nie na pomarańczowo, co jest bardzo częstą cechą spotykaną u samoopalaczy. Nie podrażnia skóry i jej nie wysusza, nie robi plam i nie śmierdzi tak mocno jak samoopalacze, których używałam dotychczas. Dobrym pomysłem jest zmieszanie jej z balsamem, bo wtedy tworzy naprawdę zgrany duet. Konsystencja nie jest zbita jak w przypadku pianek do włosów, przypomina pianę jaką daje płyn do kąpieli, czyli jest lekka i puszysta przez co fajnie i szybko się rozprowadza. Producent zapewnia, że opalenizna pojawia się po pierwszej aplikacji oraz bez smug, przebarwień i wcierania. Wszystko potwierdzam z wyjątkiem ostatniego, bo jednak aby cieszyć się opalenizną bez smug polecam rozetrzeć piankę. Mam wersję dla jasnej karnacji, więc nie wiem jak sprawuje się druga wersja pianki.

Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tego typu produktów. Miałyście może tą piankę? Co o niej sądzicie?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego